Kiedy matki Polki wreszcie się wściekną?

Logo Panelu "Wściekłe matki" na VI Kongresie Kobiet

Logo panelu „Wściekłe matki” na VI Kongresie Kobiet

Ukamienowaliśmy mamęmałejmadzi, posłaliśmy Trynkiewicza z powrotem pod klucz, możemy, My Polacy, zrobić teraz coś dobrego. Dla rodziców. Dla dzieci.

Teraz My Polacy żyjemy tragedią Daniela Andrzejaka, niedawno owdowiałego ojca pięciorga, któremu ZUS odmówił prawa do płatnego urlopu rodzicielskiego, bo żona nie odprowadzała składek. To nic, że on sam pracował i składki odprowadzał. To nic, że nowa ustawa o urlopach miała rzekomo zrównywać rodziców w prawach. Jak zrównała- widać. Moją uwagę przykuwa bezprecedensowe pospolite ruszenie i szum medialny towarzyszący tej (bez wątpienia tragicznej, godnej współczucia i wszelkiego wsparcia) sytuacji.
Oto na pomoc panu Danielowi pospieszyli nie tylko sąsiedzi (za co im chwała, a tu można się włączyć w zbiórkę na jego rzecz), ale także politycy wszystkich opcji, Minister Pracy i Polityki Społecznej, a nawet sam premier (tak, wiem, trwa kampania, ale zawsze trwa jakaś kampania)!

Z jednej strony, dramatyczna sytuacja Daniela Andrzejaka jest żywym dowodem na ułomność polskiego prawa i, daj Boże, dzięki rozgłosowi, jaki nadała jej publiczna telewizja, człowiekowi pomogą nie tylko dobrzy ludzie, ale i powołane do tego instytucje, a poprawki w dziurawej ustawie wejdą w życie szybko i sprawnie (tak przynajmniej obiecuje minister Kosiniak-Kamysz). Z drugiej strony, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby pan Daniel był panią Danielą, albo gdyby to nie on, a jego żona (niepracująca, bez prawa do zasiłku) owdowiała, to pies z kulawą nogą nie poświęciłby tej sprawie ani minuty.

Myślicie, że przesadzam?

Ani trochę.

Według spisu powszechnego z 2002 roku prawie 20 proc. rodzin w Polsce to rodziny niepełne.

Ponad 90 proc. rodziców samotnie wychowujących dzieci to matki.

Spośród nich ok. 10 proc. samotnie wychowuje więcej niż trójkę dzieci.  Wdowy to te szczęśliwsze spośród nich, bo mogą liczyć na rentę dla dzieci (o ile ojciec odprowadzał składki). Gorzej mają „alimenciary”. One najczęściej mogą liczyć tylko na siebie.
Tysiące takich kobiet.

Myślicie, że przesadzam?

Ani trochę.

W Polsce regularnie alimenty otrzymuje wg różnych źródeł między 11 a 14 proc. rodziców samotnie wychowujących dzieci (czyli de facto prawie wyłącznie matek). Oznacza to, że w tym chorym kraju ponad 85 proc. ojców, którzy na co dzień dziećmi się nie zajmują, dodatkowo uchyla się od łożenia na nie nawet tych często żałośnie niskich kwot, do których zobowiązał ich sąd.
I nie ma na nich mocnych. Nie ma ustawy. Nie ma ministra. Nie ma premiera.

(Wstrząsający obraz codzienności alimenciary przedstawiła tu Iza Desperak)

Doprowadzony do ostateczności ojciec, jak już się wścieknie, idzie do telewizji, do sądu, do premiera. I przeważnie dostaje, co chciał.

Doprowadzona do ostateczności matka, po prostu sobie radzi. Jakoś. Jak zawsze.

Tysiące takich matek.

PS: Temat nędzy i beznadziei samotnych matek, „alimenciar”, kobiet samotnie opiekujących się niepełnosprawnymi dziećmi (tak, to też głównie kobiety) i wielu innych powodów do matczynego buntu poruszał szeroko panel „Wściekłe matki” na VI Kongresie Kobiet, który odbył się 9 maja 2014 roku w Warszawie. Obszerną relację z tej ważnej dyskusji, która, bardzo na to liczę, będzie zaczynem zmian na lepsze, można znaleźć tutaj.

 

 

 

 

 

Reklamy

19 thoughts on “Kiedy matki Polki wreszcie się wściekną?

  1. Doprowadzony do ostateczności ojciec, jak już się wścieknie, idzie do telewizji, do sądu, do premiera. I przeważnie dostaje, co chciał.
    Doprowadzona do ostateczności matka, po prostu sobie radzi. Jakoś. Jak zawsze.

    Co prawda, to prawda. Pytanie tylko, co z tego. Bo tego rozdźwięku, tej różnicy w zachowaniu, tych setek lat przyzwolenia społecznego nie da się odgórnie wymazać, nakazać zmiany, wywlec na ulicę. Jak nie pójdzie, to nie dostanie. A jak pójdzie, to wszyscy wiemy. A mimo to powinna iść, nikt za nią tego nie zrobi. I tu zgadzam się z tobą – może czas się wściec?

  2. Świetny, mądry tekst. Problemów związanych z byciem rodziciem jest jednak znacznie więcej. Mnie osobiście szlag trafi na sytuację w naszym kraju. Czuję złość i bezsilność, że nie mogę celebrować bycia matką w taki sposób jakbym sobie tego życzyła. Na końcówce macierzyńskiego, okazuje się, że nie mogę wrócić ďo pracy na cały etat i ląduje z pensją z przed 5 lat, kiedy to zaczynałam pracę. Na co mi było starać się przez te lata, skoro teraz znów muszę zacząć udowadniać pracodawcy swoją wartość. Dodatkowo, okazuje się, że wg. systemu jestem wciąż zbyt bogata na państwowy żłobek, a jednak zbyt biedna na zapewnienie dziecku prywatnej opieki. Podobna sytuacja jest z wszelkim dofinansowaniem na dziecko. W Anglii rodziny dostają co miesiąc pomoc finansową, zmniejszany jest czynsz w zależności od ilości dzieci w rodzinie. Żłobki i przedszkola są współfinansowane przez Państwo. A w Polsce? Znów okazuje się, że jestem zbyt bogata na becikowe. Wiadomo ile trzeba widać aby przygotować się na narodziny dziecka i każdy grosz ma znaczenia a kwota ok 1000 zł i tak jest nie współmierna do poniesionych wydatków. Kolejnym problemem są szczepienia. Cały zachód szczepi dzieciaki nowoczesnymi szczepionkami, a my nadal używamy starych, w których znajdują się związki rtęci. Kalendarz szczepień przewiduje kilkanaście taki szczepień , do roku czasu dziecka, co dla mnie jest nie do pomyślenia. Mogłabym tak wymianiać pół dnia, ale co z tego wyniknie. Dlatego boje się o każdy dzień, o przyszłość swojego dziecka, które sprowadziłam na ten świat i boje się dawać życie kolejnym, choć bardzo bym chciała.

    • Powodów do wściekłości i buntu polscy rodzicie mają aż nadto.
      Co do Twojej sytuacji, mam nadzieję, że wiesz, że Twój pracodawca przez pół roku po powrocie z macierzyńskiego NIE MOŻE obniżyć Ci pensji. I MUSI przywrócić Cię na to samo lub analogiczne stanowisko? Możesz (anonimowo) poskarżyć się do PIP.

      • Kobieta wracajaca do pracy nie ma de facto zadnej ochrony. Wszystkie prawa do stanowiska, pensji, czesci etatu etc to sciema. Wystarczy zlikwidowac stanowisko I po klopocie !

    • Oj oj, z komentarzem po części się zgadam, ale bez taniej demagogii proszę. Szczepionki z rtęcią zostały wycofane w Polsce ostatecznie jakoś półtora roku temu, nawet jeśli jakiś ZOZ ma jeszcze starą partię, to bez problemu można poprosić o nową – nie tam, to gdzie indziej. Zresztą nie wszystkie miały związki rtęci jako konserwant, więc nawet wcześniej nigdy nie było „kilkanaście” szczepionek z rtęcią.
      Niewiele rzeczy mierzi mnie bardziej niż takie bezmyślnie i bez sprawdzenia powtarzane slogany przekazywane z ust do ust na placach zabaw. Ostatnio nawet mój wydawałoby się hiperrozsądny znajomy wpadł w taką pułapkę i mówi mi, że ja mam dobrze, bo będę miała drugie, więc mi ulgi na dzieci nie zabiorą. To się zdziwiłam: jak to, stary, to ty zacząłeś zarabiać 100 tysi na rok, że tobie zabierają, a ja nic nie wiem?? Ktoś mu powiedział, że znowu nas okradli, to nie sprawdzał, bo po co…

      I żeby nie było – moje dziecko jest półszczepione, nie zawsze jest różowo, etc., ale nie pomaga, jak sobie ludzie sami zobrzydzają to, co jest, z czystej niewiedzy.

  3. Witam , nareszcie poruszony temat więc dodam coś od siebie, dotyczy to mnie jako dziecka( i dwóch moich braci) i mojej wspaniałej mamy, która wychowywała nas sama, tatuś wyjechał, alimentów nie płacił. Mama mnie i jednego z moich braci wysłała na studia dzienne( to było nasze marzenie i jej również) nic nam nie przysługiwało,stypendium socjale, akademik itp bo dochód przekraczał o ok 20 zł. mama ledwie dawała rade ale dzięki niej mamy skończone dobre studia, wspaniały czas w życiu i świetny start w dorosłość. Najlepsze w tym jest to ,że tatuś wraca po kilkunastu latach, idzie do zus zapytać o swoje długi( alimenty, które płacił za niego zus przez kilka lat do czasu kiedy weszła ta ustawa w 2004 roku wprowadzona przez SLD, później nie dostawaliśmy nic)a Pani w ZUS uśmiechnięta jak gdyby nigdy nic daje mu poradę ” niech pan przed sądem przyzna się do winy, wpłaca po jakiejś małej kwocie nawet po 50zł i wraca spokojnie za granicę” nie ma problemu, porządny obywatel. To nie koniec, zostaje mój młodszy brat i sąd nakazuje tatusiowi bezwzględnie płacić alimenty na niego, On z przyzwyczajenia chyba nie płaci, więc przychodzi do niego Pan policjant i daje rade ” niech pan wpłaca po 50 zł i dadzą panu spokój”. Przyznam szczerze, trudno mi sobie z tym poradzić i aż łzy napływają do oczu jak pomyśle sobie jak ciężko pracowała- pracuje( drugi brat idzie na studia) moja mama bez żadnego wsparcia i jak jest wykończona a jakie beztroskie życie prowadzi mój ojciec i nikt nie ma do niego pretensji nawet urzędnicy!!!!!to właśnie jest przyzwolenie społeczne!!!!brak mi słów:(

    • Ano! Dziękuję za Twoją historię. Twoja Mama jest boska i niewyobrażalnie dzielna. Mam nadzieję, że Polska stanie się niebawem cywilizowanym krajem, w którym zacznie się wreszcie wspierać tych odpowiedzialnych, zaangażowanych i kochających rodziców, a nie takich ludzi jak Twój ojciec. Ale trzeba mówić o tym głośno, piętnować draństwo, o którym mówisz, pisać skargi na urzędników, którzy doradzają jak łamać prawo, zamiast je egzekwować. Trzeba się wściec!
      Ukochaj Mamę w dniu jej święta :*** BM

    • A jeszcze po tym wszystkim na starosc ojciec Was moze pozwac o alimenty.
      Przykro mi to czytac, pozdrawiam i zycze powodzenia.

  4. Zapominasz, że alimenty nie są ważne. „Jeśli wszystkie Twoje problemy mogą rozwiązać pieniądze, to nie masz żadnego problemu”. Ważne są dzieci. A te 98% otrzymują matki, niezależnie od wszystkiego – od stanu majątkowego obu rodziców, od umiejętności wychowawczych. A bardzo często robią to tylko po to, żeby się zemścić.

    A całe te statystyki to wyssane z palca są. Nie 85% mężczyzn nie płaci alimentów, ale około 30% (http://nocotytato.org.pl/alimenty/statystyka-alimentacyjna-smutna-raczej/#.U4Oe23YU14Y). Z czego większość siedzi w więzieniu. Żeby chwalić się procentami, trzeba się mieć czym podeprzeć.

    • piszesz „Ważne są dzieci. A te w 98% otrzymują matki, niezależnie od wszystkiego – od stanu majątkowego” – nieważne kosztem jakich wyrzeczeń, jakiego wysiłku. I wcale nie robią tego żeby się zemścić. Skąd w ogóle taki chory pomysł? Kiedy ojciec nie chce płacić alimentów i nie ma żadnej możliwości uzyskania od niego pieniędzy, to po prostu jest życiowa konieczność, nie ma innego wyjścia, nie ma innej możliwości. To jest smutne, tragiczne i niesprawiedliwe. Piszecie tylko o tych przypadkach, kiedy dzieci dostają pieniądze z FA. Ojciec moich dzieci od dwóch nie płaci, jest bezkarny, udało mi się go wsadzić do więzienia, to w połowie zasądzonej kary dostał warunkowe zwolnienie, i znów jest na wolności. Alimentów nadal nie płaci, komornik bezradny, a dzieci nadal muszę utrzymywać sama… Gdzie tu jest mowa o zemście ? To mnie jest cholernie ciężko, bo utrzymanie dwojga dzieci bardzo dużo kosztuje, co rok coraz więcej. A ojca dzieci nic to nie obchodzi… I co tu robić ?

  5. Siedzi w więzieniu?? chyba Ci którzy mają zobowiązania wobec ZUS, bo tak jak w przypadku mojego ojca, przyznał się do winy, dostał w zawiasach, prowadzi nadal beztroskie życie( to zobowiązania wobec ZUS)natomiast zobowiązania wobec mojej mamy na kilkadziesiąt tysięcy po prostu widnieją u komornika ale on nie pracuje legalnie i wszystko przepisał na swoje kolejne dziecko i wszyscy dookoła klepią go po ramieniu że taki sprytny. Radze zainteresować się matkami, którym alimenty z ZUS się nie należą bo mają za wysoki dochód, wtedy nie dostają żadnych pieniędzy ( a max dochód żeby dostawać alimenty z ZUS to kwota życia na skraju nędzy). Pieniądze są ważne i to bardzo szczególnie jeśli ma się trójkę dzieci i każdego chce ubrać, nakarmić,nie mówiąc o dobrym wykształceniu takie dzisiaj realia, i denerwują mnie teksty w stylu ” pieniądze nie są najważniejsze” lub” najważniejsze jest zdrowie ” oczywiście, ja to bardzo doceniam i sama o tym wiem ale nie mogę patrzeć na zmęczoną życiem moja mamę i na beztroskiego mojego ojca, beż żadnych konsekwencji zarówno prawnych jak i tzw. ” nagany społecznej”. To nie zawody czy ojciec czy matka jest lepszy, trzeba mówić zarówno o niesprawiedliwości w sądzie o przydzielaniu opieki głównie matką ale również o przyzwoleniu społecznym na niepłacenie alimentów przez rodzica

    • To co robi ZUS jest skandaliczne zgadzam się. Zgadzam się też, że jeszcze bardziej skandaliczne jest przyzwolenie na takie sztuczki, typu „przepisanie” wszystkiego na inne dziecko. O ile mi wiadomo, jeśli obowiązek alimentacyjny powstał przed takim przepisaniem, to nie powinno to mieć wpływu na cokolwiek. I może trochę przegiąłem, z tym, że pieniądze nie są ważne. Miałem raczej na myśli, że są tylko środkiem do celu, a możliwości ich pozyskania jest wiele. I jeśli ściąganie alimentów nie jest skuteczne, to powinniśmy walkę o tę pieniądze pozostawić prawnikom, a sami ruszyć naprzód. Co się stało, to się stało. Trzymanie się przeszłości nikomu nie pomoże.

      Nie jesteście jedynymi ludźmi oszukanymi przez system czy przez innych ludzi. Każdy z nas prędzej czy później zostaje oszukany. To się nazywa życie. Nieszczęścia przytrafiają się każdemu. Jedyne pytanie jakie musimy sobie zadać, to co zrobimy z tą sytuacją? Będziemy się trzymać przeszłości nie dając sobie możliwości ruszenia naprzód? Czy wyciągniemy wnioski z przeszłości, traktując nieszczęścia, jako frycowe które musieliśmy zapłacić za nasza niewiedzę? W dalekiej perspektywie, tylko to drugie rozwiązanie, daje nam możliwość odnalezienia szczęścia.

  6. Pingback: Ludzie mają dzieci. Przyzwyczajcie się do tego, czyli rozmowa z Agnieszką Graff o macierzyństwie i polityce | boska matka

  7. pisze pracę magisterską na temat samotnego rodzicielstwa. Ogólnie bardzo trudny temat. Również od strony statystyki, ponieważ spora część matek i ojców figurujących jako samotnie wychowujący, tak naprawdę żyje w konkubinatach (względy finansowe zachęcają do patologizacji życia rodzinnego). A z drugiej strony GUS nie ma szans ogarnąć rodzin eurosierot itp.

    a najbardziej wkurza mnie, ale to wkurza na maksa, że niejednokrotnie ten niepłacący alimentów ojciec jest osobą powszechnie szanowaną, posiadającą pieniądze, zajmująca pierwsza ławkę w kościele. Tak samo wkurza mnie to społeczne przyzwolenie na niepłacenie alimentów. W mojej miejscwości jest pan, właściciel firmy budowlanej, który zatrudnia na czarno dwóch alimenciarzy. Żeby im komornik nie miał z czego ściągać. Co za ludzie…

  8. Pingback: Lucy eS » blog parentingowy » Blogi parentingowe to wszystko co najgorsze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s